17 maja 2018

Begin Again


MONA KASTEN

wydawnictwo: Jaguar
ilość stron: 504
format: 14x21 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Długo czekała na mnie na książka i długo mnie kusiła, ale z czasem jest u mnie ostatnio bardzo słabo i naprawdę nie miałam jak prędzej po nią chwycić. Za to kiedy już chwyciłam to nie mogłam się od niej oderwać, była jej naprawdę bardzo ciekawa więc udało mi się ja przeczytać naprawdę bardzo szybko, co w moim przypadku jest praktycznie niemożliwe ;) Jako fanka romansów wszelakich mogę wam powiedzieć, że ten konkretny daje radę, moim zdaniem jest naprawdę ciekawy. Ale o tym co o nim myślę napisze Wam za chwilę, najpierw kilka słów o treści :)

Allie ma 20 lat i w końcu postanowiła zaznać wolności. Takiej prawdziwej wolności bez matki, która podważa każdy jej wybór, która narzuca jej co ma robić i mówić, jak ma wyglądać jej życie, jej ubiór, jej pokój... Allie pochodzi z bogatej rodziny w której od zawsze liczyły się tylko pozory, gdzie sztuczny uśmiech i piękny, nienaganny wygląd to coś czego nie mogłoby zabraknąć na codzień... Jednak dziewczyna w końcu postanawia zrobić coś o czym sama marzy, na przekór rodzicom wyprowadza się z domu, wyjeżdża do małego miasteczka położonego tysiące kilometrów od rodziców, idzie na studia, które sama wybrała, a których rodzice za nic nie mogą zaakceptować. Chce zostać nauczycielką i ma zamiar dojść do tego sama. Jednak po przeprowadzce okazuje się, że znalezienie mieszkania to naprawdę trudna sprawa. Po kilku nieudanych próbach trafia do chłopaka, który od początku wydał jej się okropnym gburem i dupkiem, ale za to mieszkanie miał takie fajne... Allie miała do wyboru albo wynajęcie pokoju u niego, albo spędzenie semestru w swoim małym aucie... Jednak Kaden miał kilka zasad, których Allie niezwykle trudno było nie złamać. Zero paplania o babakich sprawach? Wychodziło samo z siebie. Zero dramatów i zwierzeń? W końcu Kaden sam ją do nich namawiał. Zero płaczu? Kiedy Allie płakała z byle powodu, na przykład dlatego, że po raz pierwszy w życiu jadła pizzę;) Na dodatek jej umiłowanie do słodkich zapachów i piosenek Taylor Swift, chłopak miał tego po dziurki w nosie...

Allie łamała jego zasady jedna za drugą, jednak Kaden wcale nie gniewał się na nią z tego powodu. Z czasem zostali przyjaciółmi, on okazał się niesamowitym wsparciem w chwilach kiedy najbardziej tego potrzebowała, ona starała się odwdzięczyć mu się tym samym. Oboje mieli za sobą burzliwą i trudną przeszłość, każda z nich miało na duszy wiele ran. Okazało się, że uleczenie ich jest bardzo trudnym, może nawet niemożliwym zadaniem...

Powiem Wam, że wciągnęłam się w historię tej dwójki na maksa, czytałam ją z wielkim zainteresowaniem i autentycznie nie mogłam się od niej oderwać. Polubiłam oboje bohaterów więc czytanie było samą przyjemnością, zachowanie żadnego z nich mnie nie irytowało, chociaż w sumie raz czy dwa kopnęłabym ich w tyłki, żeby przejrzeli na oczy ;) Przeczytałam tę książkę ekspresowo co w moim przypadku powinno uchodzić za ogromny komplement ponieważ czasu na czytanie mam naprawdę niewiele ;) Jestem pewna, że Wam także opowieść o Allie i Kadenie przypadnie do gustu. Naprawdę dają się polubić, do tego pomysłowa i ciekawa fabuła i mamy książkę idealną ;) Może trochę przewidywalną, ale w tego typu książkach to już pewnie nieuniknione. Polecam!





14 maja 2018

Co tu nie pasuje?


Kolorowy las / Kolorowe morze

NASTAJA HOLTFRETER

wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ilość stron: 14
format: 17,5x17,5 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ / TUTAJ


Z jednej strony takie książeczki dla maluszków nie powinny mnie już kręcić, z drugiej jednak strony ja naprawdę je uwielbiam ;) Chociaż mój młodszy syn ma już skończone 3 latka to ja nadal zwracam uwagę na te małe sztywnostronnicowe książki, ale sami powiedzcie jak tu nie cieszyć się z takich pozycji kiedy one są tak fajne jak te, które dzisiaj mam przyjemność Wam pokazać ;)

I tym razem wcale nie uważam, że moje dziecko jest za duże na te książki, w końcu nie są to zwykłe obrazki, które można tylko oglądać, tutaj trzeba odszukiwać rzeczy, które nie pasują do reszty, które czymś się wyróżniają. Dokładniej są to zwierzątka i rośliny leśne i morskie. 

Dzisiaj bowiem pokażę Wam dwie książeczki z serii "Co tu nie pasuje?". W części z kolorowym lasem trzeba na przykład wskazać, które drzewo jest liściaste, który lis różni się od reszty, który borsuk idzie w inną stronę, która mrówka idzie w złym kierunku, co rośnie w ziemi, a nie jest grzybem, który ptak nie jest sową, gdzie jest wąż w okularach itd.

W części z kolorowym morzem musimy pokazać między innymi, który żółw wodny różni się od reszty, która rozgwiazda nie ma pary, która ośmiornica nosi czapkę, co nie rośnie w morzu, co kryje się miedzy jeżowcami, u której meduzy coś się nie zgadza, które z wielkich zwierząt nie mieszka w morzu itd.

Książeczki te są bardzo proste i jednocześnie bardzo pomysłowe i ciekawe. Maluch bez problemu poradzi sobie z wykonaniem tych zadań, a jednocześnie jestem pewna, że nie będzie się przy nich nudził. Nawet jeśli szybko odpowie na wszystkie zawarte w nich pytania to przecież wystarczy trochę wyobraźni rodzica, aby nasze dziecko miało dalej frajdę i zabawę :) 

Może pobawimy się w liczenie, albo naukę kolorów, albo nazywanie poszczególnych zwierząt i roślin, albo w rysowanie tego co widzimy na obrazkach, albo cokolwiek innego co wpadnie Wam do głowy :) W końcu takie fajne książeczki można by wykorzystać i bawić się nimi nieco dłużej niż tylko przez tę chwilę podczas rozwiązywania zadań zapisanych wewnątrz ;)

A jakie są te książeczki jeśli chodzi o wygląd? Moim zdaniem bardzo ładne, od razu wpadły mi w oko. Mają niewielki format i sztywne kartki. Każda z nich ma po 14 stron. Nie są jakoś bardzo kolorowe ponieważ skupiają się raczej na głównych kolorach czyli zielonym i niebieskim, ale to oczywiście nie jedyne kolory, które znajdziemy w środku ;) Tekstu jest tu niewiele, bo tylko polecenia są tutaj zapisane, ale nic więcej nie potrzeba, w końcu obrazki są tutaj najważniejsze. A jeśli już przy obrazkach jesteśmy to moim zdaniem są one śliczne i wesołe. Jestem pewna, że obie te książeczki spodobają się Waszym dzieciom :)




8 maja 2018

Dobranocki na pogodę i niepogodę


wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ilość stron: 224
format: 19,5x25,5 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Moje dzieci uwielbiają kiedy czytam im przed snem. W sumie tak się już u nas utarło, że czytam im każdego dnia, właśnie wieczorami kiedy są już w łóżkach. Pomimo tego, że ich przedział wiekowy jest różny to jednak jakoś udaje mi się to pogodzić :) Czasami wybieram książkę dla młodszego, czasami książkę dla starszego, ale i tak zawsze obaj słuchają z zainteresowaniem. 

A jakie książki wtedy czytamy? Praktycznie wszystkie dla dzieci, które mają jakiś tekst ;) No dobra przesadziłam, na pewno nie czytamy żadnych edukacyjnych i naukowych, bo do snu zdecydowanie wolimy opowiadania, wierszyki, a nawet długie powieści dla dzieci ;) 

Tym razem na stronie wydawnictwa Nasza Księgarnia trafiłam na książkę, która wydała mi się wręcz idealna do naszego wieczornego czytania. No, bo przecież co mogłoby być lepszego niż "Dobranocki" :) ? Czym prędzej zabraliśmy się za lekturę tej książki, ale powiem Wam, że trochę nam się z tym zeszło ponieważ każdego dnia czytaliśmy po jednej opowieści, a wewnątrz jest ich dwanaście. Ale nie są to wcale takie krótkie opowiadania jak mogłoby się wydawać. Tutaj każde z nich ma po kilkanaście stron, a zdarzają się nawet takie, które tych stron mają dwadzieścia ;)

Ale bez obaw, nie musicie się martwić, że Wasze dziecko nie wytrzyma i nie usiedzi podczas takiej długiej historyjki ponieważ mamy tutaj także sporo lustracji oraz dużą czcionkę. Co prawda format tej książki także jest większy niż zwyczajowy zeszyt A5, ale mimo wszystko czyta się ją szybko, lekko i sprawnie :)

A co też znajdziemy wewnątrz? O czym jest tych dwanaście opowieści? O przeróżnych różnościach oczywiście! O kłótni zająca, niedźwiedzia i sowy na temat kołysanek. O małym rudym kotku, który sprawdzał czy aby na pewno wszystko ma na swoim miejscu. O małej kozie Fionce, która wyruszyła do... gwiazd! O Julce, Oskarze i małym krasnoludku. O Franku i Zośce oraz ich rozważaniach na temat grabek i łopatek w zestawach do piasku.

O małej, magicznej księżniczce o imieniu Rozeda, która w ogóle nie spała. O Zbysiu i jego siostrze Lilce, który wyruszyli w podróż kosmiczną. O Karolinie, która wybrała się na wakacje do cioci Heni, której uśmiech potrafił zarażać :) O Klarze, która trafiła na najprawdziwszą czarownicę :) O Kornelii, która bała się ciemności, przez co "Kłopot" nie chciał się od niej odczepić. O doktorze Czas i jego pacjentce Nocy. O leniwych potworach ze strachopotworowej krainy.


Tak jak wspominałam, każda z tych opowieści ma sporo stron jednak to wcale nie znaczy, że długo się te historie czyta. Każda z nich jest ciekawa, nieco zwariowana, ale zrozumiała. Jestem pewna, że spodobają się one wszystkim dzieciom, nie tylko moim chłopcom :) Są one bardziej lub mniej fantastyczne, magiczne. Niektóre są bardziej realne inne bardziej wymyślne, magiczne, ale wszystkie bez wyjątku fajne i interesujące :) 

Także nie ma co tutaj przedłużać, czas napisać słów kilka na zakończenie. Mamy tutaj bowiem twardą okładkę, duży format, dużą i czytelną czcionkę, mnóstwo bardzo ładnych i bardzo kolorowych ilustracji, ciekawy tekst i ogólnie moim zdaniem wszystko jest tutaj na tak :) Polecam, zdecydowanie nie tylko przed snem ;) Koniecznie przekonajcie się sami!




3 maja 2018

Moja Polska


KATARZYNA SOŁTYK

wydawnictwo: Wilga
ilość stron: 144
format: 21x26 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ


- Kto ty jesteś?
- Polak mały.
- Jaki znak twój?
- Orzeł biały.

Ten wierszyk to chyba pierwsze czego uczyliśmy się jako małe dzieci. Najczęściej uczyli nas go nasi dziadkowie, bo to oni najbardziej doceniają to gdzie żyjemy i w jakich czasach. A czy my jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami? Ostatnio zauważyłam, że chyba nie do końca. Bo najłatwiej jest narzekać. Każdemu się wydaje, że tam gdzieś, za granicami jest lepiej, piękniej. Zapominamy o tym co mamy, co osiągnęli nasi przodkowie, jak piękną mamy historie, zdolnych uczonych i wspaniałe zabytki. Jednym tchem mogłabym wymienić kilkadziesiąt zalet naszego małego kraju. Bo ja osobiście lubię Polskę i Polaków. Nawet tych zrzędzących ;)

Tym razem w moje ręce trafiła książka w sam raz dla mnie. Moja Polska to bowiem lektura pełna ciekawostek na temat naszego pięknego kraju. I trzeba przyznać, ze tych informacji jest tu naprawdę dużo! Znajdziemy bowiem garść informacji na temat symboli narodowych, dowiemy się skąd wziął się nasz język oraz poczytamy trochę o naszej stolicy. Sporą część tej lektury zajmuje historia naszego kraju, a zagłębiając się w jej treść znajdziemy także całkiem pokaźną dawkę informacji na temat ciekawych miejsc w Polsce oraz wartych uwagi zabytków. Poznamy także skarby natury naszego kraju oraz postacie, które każdy znać powinien!

W tej lekturze nie zabraknie także informacji o kulturze i sztuce naszego kraju, o polskiej gościnności, regionalnych przysmakach i wiele wiele więcej. Poczytamy o naszych bohaterach, dumach narodowych, rodzimych produktach... Naprawdę aż trudno opisać co jeszcze, bo ta książka to nic innego jak wielka encyklopedia tego, co powinniśmy wiedzieć i z czego możemy być dumni! A patrząc na ilość stron tej lektury i jej gabaryty - jest tego naprawdę całkiem sporo! 

Treść treścią, ale ważne jest także to w jaki sposób te wszystkie informacje zostały nam tu przekazane. Ja chyba jestem wzrokowcem, bo lubię gdy lektury, które trafiają w moje ręce są ładne. Oczekuję że ilustracje zachęcą mnie do oglądania ich dłużej a nie tylko zerknięcia na sekundę. Lubię gdy czcionka jest czytelna, a wszystkie wiadomości fajnie posegregowane i odpowiednio wyeksponowane. I muszę przyznać, że w tej oto książce na to wszystko narzekać nie mogę. Zacznę może od tego, że mamy tu twardą, ładną okładkę.  Papier jest gruby, kartki wszywane w okładkę. Ogólnie całość prezentuje się naprawdę fajnie. 

Podoba mi się także szata graficzna tej książki. Tam gdzie ma być wesoła i kolorowa - taka właśnie jest. Gdy czytana właśnie treść wymaga skupienia i zadumy - kolorystyka stron lekko się zmienia. I choć wcale nie staje się smutna i szara, to pięknie oddaje nastrój danej chwili. Wszystkie ilustracje w tej książce są rysowane. Budynki, symbole, zwierzęta, postacie historyczne. Każdy szczegół i detal. A mimo wszystko nie mamy wątpliwości na co lub na kogo w danym momencie patrzymy. Rewelacja! Trzeba przyznać, że autorka tych ilustracji - Elżbieta Moyski jest bardzo uzdolnioną rysowniczką. Podziwiam!

Podsumowując - książka jest cuuuudowna. Podoba mi się w niej wszystko! Projekt, wykonanie, pomysł. Czytałam ją z wielkim zainteresowaniem. I z radością, że mieszkam w tak pięknym kraju. Z dumą, że te wszystkie wspaniałe postacie to moi rodacy. Mówcie co chcecie, ale Polacy naprawdę mają się z czego cieszyć. Mają się czym chwalić i co reklamować za granicami. Ja wiem, że nie zawsze jest różowo. Że są też czarne karty naszej historii. Ale czy musimy być takimi pesymistami? Gdy patrzę na amerykanów, na to jak oni uwielbiają swój kraj, cieszę się z barw narodowych i chwalą flagą to aż buzia sama się uśmiecha. A my tak nie możemy? Ok, nasza flaga jest trochę nudna, ale jest NASZA! Kibicując naszym sportowcom jakoś nam nie przeszkadza, że składa się tylko z dwóch kolorów. To dlaczego z taką samą dumą nie pokazujemy jej na co dzień? Warto się nad tym zastanowić. Przemyśleć sobie wszystko. Warto zrobić sobie rachunek sumienia i docenić to co mamy. Bo mamy bardzo wiele. A jeśli nadal macie wątpliwości, że tak jest - zerknijcie do tej książki. Od razu poczujecie się dumni, że jesteście Polakami :)

1 maja 2018

Bad Boy’s Girl


BLAIR HOLDEN

wydawnictwo: Jaguar
ilość stron: 512
format: 14,5x21,4 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Lubię książki młodzieżowe. Wcale nie przeszkadza mi to, że czytam o nastolatkach, chociaż sama czasy szkolne mam już dawno za sobą ;) Szczególną sympatią darzę książki wydawnictwa Jaguar - tutaj naprawdę czego bym nie przeczytała zawsze mi się podoba. W końcu romanse nawet i te młodzieżowe są super ;)

Tym razem przenosimy się do ostatniej klasy szkoły średniej. Tessa od lat jest szkolnym wyrzutkiem. Odkąd jej najlepsza przyjaciółka zamieniła się we wredną sukę i stwierdziła, że od przyjaźni woli gnębienie... Nicolle jest szkolną gwiazdą i wszyscy robią to czego ona oczekuje więc kiedy królowa chce, aby traktowali Tessę jak śmiecia to tak właśnie jest. Ostatnia klasa zapowiada się więc mało optymistycznie. Dziewczyna próbuje nie rzucać się w oczy, robi wszystko, aby unikać konfliktów, nie robi nic w swojej obronie, aby nie zdenerwować swojej byłej przyjaciółki... Tak naprawdę chce po prostu jakoś przetrwać... Ale wtedy zjawia się Cole - chłopak, który za swój cel życiowy postawił sobie uprzykrzanie życia Tessy. Dziewczyna jest pewna, że teraz zamiast jednego wielkiego wroga będzie ich miała dwóch, jednak Cole po trzyletnim pobycie w szkole wojskowej wraca zupełnie odmieniony. Zamiast gnębić Tessę chce ją bronić. Nie odstępuje jej na krok, nie zraża go jej zachowanie, nie ma zamiaru się od niej oczepić. Powoli, kawałek po kawałku zyskuje jej zaufanie, coraz bardziej się do niej zbliża. Za to Tessa zupełnie nie wie o co chodzi. Przecież to Cole, który od dziecka robił sobie z niej żarty, który wiele razy doprowadził to tego, że znalazła się na ostrym dyżurze, który się z niej śmiał i ją upokarzał. Dlaczego teraz ją broni? Dlaczego tak się o nią troszczy? Dlaczego nie chce zostawić jej w spokoju? Cole chce jej udowodnić, że się zmienił, ale chce też udowodnić jej, że ona powinna pokochać samą siebie, że powinna walczyć o swoje, że nie może dać się tak traktować przez innych... 

Moim zdaniem sam pomysł na tę powieść jest super, sposób jej napisania także jest rewelacyjny i naprawdę kilka razy głośno się zaśmiałam podczas czytania i uśmiech na buzi często mi się pojawiał :) Poczucia humoru zdecydowanie nie można odmówić tej autorce, jej teksty są naprawdę zabawne. Postacie, które tutaj wykreowała także są w porządku. Chociaż mogłabym się czepiać, że główna bohaterka czasami zachowywała się bardzo naiwnie i dziecięco, natomiast główny bohater wydaje się wręcz za bardzo idealny, to jednak nie były to cechy, które jakoś bardzo przeszkadzałyby podczas czytania. Książka ta jest ciekawa i pomysłowa, czytało mi się ją szybko, wciągała mnie na tyle, że miałam ochotę czytać dalej i dalej bez zważania na to co się dzieje wokół mnie. Jednak tak się nie dało, Obojętnie jak bardzo bym chciała to obowiązki domowe nie chcą same się wykonać :) No, ale nie ma co tutaj przedłużać, czas napisać jeszcze tylko to, że kolejne dwie części lada moment będą do kupienia :) Ja już nie uha się doczekać!



29 kwietnia 2018

Wilczek


KATARZYNA RYRYCH

wydawnictwo: Literatura
ilość stron: 56
format: 10x10 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Wojny dorosłych - historie dzieci. Ten cykl znacie na pewno już doskonale, bo gdy tylko nadarza się okazja - staram się Wam polecać kolejne książki z serii. Uwielbiam je. Jestem przekonana, że każdy kto choć raz miał z nimi cokolwiek wspólnego poprze moje zdanie. Bowiem w jej skład wchodzą książki, które każdy młody człowiek znać powinien. Opowiadania oparte na faktach. Prawdziwe historie ludzi żyjących w niełatwych czasach. Dziś więc napisze Wam kilka słów o kolejnym tytule z tej serii. Jesteście ciekawi o czym teraz będzie? Na pewno tak.

Tym razem nie będzie o wojnie, choć zazwyczaj właśnie ta tematyka pojawia się w tych lekturach. Nie będzie także o żadnych bohaterskich czynach młodych ludzi. Dzięki opowiadaniu Katarzyny Ryrych dowiemy się jak żyło się w naszym kraju nie tak dawno temu. A dokładnie na początku lat osiemdziesiątych, gdy w Polsce ogłoszono stan wojenny. Pewnie nie raz słyszeliście o tym, że tego dnia nie było w tv teleranka, a wszystkie sklepy szybko opustoszały. Pewnie wam się obiło o uszy coś na temat żywności na kartki i takie tam. Ale jestem pewna, że to tylko zbiór faktów, nic poza tym. Nie oddają one atmosfery tych lat. Emocji, jakie targały ludźmi w tamtym czasie. Jeśli więc chcecie lepiej zapoznać się z tymi wydarzeniami, zapraszam was do lektury Wilczka.

Tytułowy bohater tej książki to mały chłopiec. Razem z rodzicami mieszka on w akademiku z całym gronem wujków i cioć. Jego życie jest poukładane i spokojne, choć ostatnimi czasy rodzice dość często zostawiają go wieczorami pod opieką innych i znikają na długo. A pod telewizorem piętrzą się sterty paczek pełnych jakiś papierów i pachnących farbą drukarską. Mimo to, życie małego Wiktora płynie stałym rytmem. Nie zanosi się na żadne zmiany. Nic więc dziwnego, że chłopiec jest zaskoczony, gdy pewnej niedzieli zamiast jego ulubionego programu dla dzieci na ekranie pojawia się dziwny pan w okularach mówiący w dziwaczny sposób, a cała społeczność Akademika słucha go z takim zainteresowaniem i niedowierzaniem, jakby był przybyszem z innej planety. 

Wilczek nie rozumie co dzieje się w okół niego, ale czuje, że to nic dobrego. Na ulicach pojawiają się czołgi i szarzy rycerze. Mama wciąż jest bardzo zdenerwowana, a tata pewnego dnia po prostu znika. Chłopiec przenosi się do dziadka, który walczył w obronie naszego kraju w czasie II wojny światowej. I ogólnie wszystko nagle staje na głowie. No i gdzie ten tajemniczy WRON, który stoi za tym wszystkim i próbuje zniszczyć jego poukładany i spokojny świat? Czy to wszystko nie jest zbyt zagmatwane dla takiego brzdąca jak nasz mały Wilczek? 

Książka którą Wam dziś polecam opisuje właśnie moment, w którym generał Jaruzelski ogłasza swoim rodakom wprowadzenie w Polsce stanu wojennego. A co za tym idzie wielu zmian, które bardzo mocno skomplikują wszystkim życie. Nie muszę Wam opisywać dokładnie co wydarzy się dalej. Wystarczy sięgnąć do tej lektury i wszystko stanie się jasne. Dodam jednak, że te czasy widziane oczami małego dziecka wyglądają inaczej niż we wspomnieniach osób dorosłych. Wilczek próbuje sobie pewne rzeczy wytłumaczyć po swojemu, obserwuje otaczający go świat i analizuje jak potrafi. Ale jak wytłumaczyć takiemu maluchowi dlaczego dziadek po raz pierwszy zakłada swój galowy strój, a nie ten, z którego jest tak dumny i który wspomina ze łzami w oczach? Albo dlaczego ciocia nie może wrócić do domu, tylko nocuje razem z nimi tylko dlatego, że jest określona godzina? Umielibyście to wyjaśnić?

Czasy stanu wojennego to lata w których przyszłam na świat. Nie pamiętam więc nic z tych wydarzeń. Nigdy nie zastanawiałam się jak się w owym czasie żyło, jak funkcjonowało, co wtedy czuli ludzie. Wszystko co wiem, znam z opowiadań mojej rodziny, ale przyznam szczerze, że ani rodzice, ani dziadkowie nie byli zbyt wylewni jeśli chodzi o takie wspomnienia. Zresztą, przyznam Wam się szczerze - nigdy też o nic nie dopytywałam. Stan wojenny kojarzył mi się chyba wyłącznie z pustymi sklepami i długimi kolejkami. A tak poza tym niewiele wiedziałam na jego temat. Dlatego sama z wielkim zainteresowaniem chwyciłam po tę lekturę. Byłam ciekawa jak to się wszystko zaczęło, jakie zmiany zaszły w życiu przeciętnego Kowalskiego. I opowiadanie Katarzyby Ryrych w pewnym stopniu zaspokoiła tą moją ciekawość. Książkę tą czyta się szybko i z wielkim zainteresowaniem. I co najważniejsze - to kolejna porcja wiedzy na temat historii naszego kraju. Więc tym bardziej Wam ją polecam. :)



26 kwietnia 2018

Zrób to krok po kroku


CLARA LIDSTROM, ANNAKARIN NYBERG

wydawnictwo: Zakamarki
ilość stron: 52
format: 20x24,5 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Książek typu zrób to sam mamy w domu już kilka. Naprawdę bardzo je lubię. To niesamowite jak z kilku zwykłych zbędnych przedmiotów możemy stworzyć coś nowego i co najważniejsze - przydatnego. Czasem są to jakieś ozdoby, czasem zabawki, a jeszcze innym razem - "domowe przydasie". Dzięki kilku prostym radom możemy tanim kosztem zmienić wygląd naszego mieszkania lub sprawić radość naszym pociechom. A zresztą, co ja Wam będę pisać tak oczywiste rzeczy. Sami chyba wiecie, jak fajne są takie książki. One doradzają, wskazują jak czegoś dokonać oraz inspirują do dalszego, kreatywnego działania. Są świetne! 

I tak pokażę Wam dziś kolejną książeczkę tego typu. Poradnik jak wykonać kilka ciekawych rzeczy w naprawdę prosty, nieskomplikowany sposób. W tym przypadku wszystkie te przedmioty są dla dzieci. Mamy tu zabawki i przedmioty do dziecięcego pokoiku. A najlepsze jest to, że wszystko to nasze pociechy wykonają zupełnie same. No może z naprawdę drobną nasza pomocą. Ale ogólnie nie są to jakieś trudne rzeczy. Nie wymagają od naszych brzdąców super umiejętności czy niezwykłego talentu. Są to takie rzeczy, które bez względu na to jak wykonane sprawią im nie mało radości. I takie poczucie, że robią coś ważnego, coś potrzebnego. Fajnie tak. Podoba mi się :)

I tak w tej oto niepozornej książeczce dowiemy się jak wykonać szczudła, skarbonkę i lampkę na stolik. Zobaczymy, że zakładka do książki lub słoik na drobiazgi wcale nie musi być nudny. Dowiemy się jak może wyglądać nasz kącik przypominajkowy lub stojak na przybory do pisania. Ogólnie pomysłów nie ma tu może zbyt wiele, ale na pewno są ciekawe i inspirujące. Tak porcja pomysłów na pewno sprawi, że szybko uruchomimy naszą kreatywność i wkrótce sami zaczniemy sypać jak z rękawa nowymi pomysłami na dziecięce przydasie. U nas przynajmniej tak to właśnie zawsze działa. Najpierw trzymamy się instrukcji z książek, a potem nasza wyobraźnia sama podpowiada nam kolejne prace.

Książka Zrób to krok po kroku jest wykonana bardzo solidnie. Przede wszystkim ma twardą okładkę. Strony wewnątrz są grube i sztywne. Do tego jeszcze całość jest wszyta w okładkę, a nie posklejana, dzięki czemu nasza książeczka przetrwa chyba wszystko. Grafika jest prosta i utrzymana w stonowanych kolorach. Takie lektury trochę przypominają mi moje dzieciństwo. Wiecie Adam Słodowy itp. Strony są lekko pożółkłe i chropowate. Zdjęcia mają takie przygaszone, powiedziałabym nawet lekko poszarzałe kolory. W sumie jak ktoś lubi takie klimaty, to tutaj będzie zachwycony. Fajnie to wygląda. Tutaj nawet czcionka utrzymana jest w takim klimacie. Jest taka lekko toporna i kanciasta. Nie umiem tego dokładniej opisać, ale mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli. Wszystko fajnie ze sobą gra.

Podsumowując ten niewielki poradnik na pewno przyda się każdemu małemu majsterkowiczowi. Przykłady prac plastycznych są tutaj ciekawe i co najważniejsze - bardzo różnorodne. Począwszy od tych bardzo praktycznych jak na przykład torba czy sznurowadła, po nieco zwariowane i zabawne, jak chociażby skrzynka pocztowa. U nas w domu lektura ta spotkała się z naprawdę ciepłym przyjęciem. Alicja lubi takie kombinowanie i tworzenie wszystkiego własnoręcznie. A Natalka lubi wszystko to co starsza siostra, więc gdy tylko poradnik ten wpadł w ich ręce zaczęła się zabawa.

Dzięki tej lekturze zyskaliśmy na przykład nowy zegar zabawkę, dzięki któremu uczymy mojego małego brzdąca cierpliwości. Wystarczy pokazać małej jak będzie wyglądać zegarek w momencie kiedy dostanie deserek i męczenie o niego wcześniej znika. Moje dziecko zamiast co chwilkę dopytywać kiedy to nastąpi, po prostu porównuje zegar w kuchni z u stawieniem na zegarze zabawce. I cierpliwie czeka na ten moment. Rewelacja, prawda??Tak więc nie pozostaje mi już nic innego jak tylko polecić wam tę lekturę. Według mnie jest ciekawa. Można w niej znaleźć naprawdę fajne pomysły. Jestem przekonana, że każdy coś tam sobie upatrzy. Koniecznie się z nią zapoznajcie :)


Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)