19 kwietnia 2018

Szpilki za milion


IZABELA SZYLKO

wydawnictwo: Burda Książki
ilość stron: 352
format: 14,5x20,5 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Śmiech to zdrowie. Tak przynajmniej mówią. Ale coś w tym jest, bo zawsze po sporej dawce dobrego humoru czuję się jak nowo narodzona. Nie raz już Wam zresztą o tym pisałam. Że kocham się śmiać. Że najbardziej na świecie lubię komedie. Za to wszelkiego rodzaju thrillery, horrory i wszelkiego rodzaju trzymające w napięciu historie omijam szerokim łukiem. Nie lubię się martwić, denerwować i bać. Zawsze staram się patrzeć na świat przez różowe okulary, a szklanki w moim przypadku zawsze są do połowy pełne. Zatem nic dziwnego, że nawet w literaturze staram się wybierać takie pozycje, które wprawią mnie w dobry nastrój. Bo nie ma nic lepszego niż mile spędzony czas nad książką. Kocham czytać. Szczególnie gdy opowiadana właśnie historia jest ciekawa, wciągająca i zabawna. Wtedy siłą trzeba mnie odrywać od lektury ;) I tak właśnie pewnego pięknego dnia trafiłam na ten tytuł. Już po zerknięciu na okładkę wiedziałam, że to będzie coś dla mnie. Uczciwy złodziej, perfidna celebrytka i oszukany kochanek? Czujecie to? Mnie uśmiech pojawił się na twarzy jeszcze zanim zaczęłam czytać. A gdy wreszcie udało mi się dorwać do tej lektury - wszystko inne przestało dla mnie istnieć. Bo to co się działo w tej książce, to przechodzi ludzkie pojęcie. Kreacja bohaterów, akcja nie z tej ziemi. No mioooodzio... Takie ksiązki to ja mogę czytać cały czas. Wierzcie mi.

Głównym bohaterem tejże historii jest Jacek Sparowski. Mężczyzna, któremu w życiu odkąd nie był już podlotkiem - zawsze wiatr wiał w oczy. Na początek strata kochanych rodziców. Potem baaardzo nieudane małżeństwo, a co za tym idzie - strata wszystkiego co posiadał za jednym zamachem. Jacek był bardzo ufnym facetem. Bardzo zakochanym? A może bardzo naiwnym? Trudno powiedzieć. Tak czy inaczej trafił na kobietę, która w bardzo krótkim czasie wyssała z niego dosłownie wszystko, a gdy już nie miała z czego czerpać - wystawiła mu walizki za próg. I tak nasz przemiły bohater został sam na świecie. Zraniony, nieszczęśliwy i zawstydzony, że tak sobie pozwolił wyjechał za granicę. Imał się wszelkich prac, nawet jako tako poukładał sobie życie. Ale jak się potem okazało, to znów była tylko prowizorka. Jego życie wciąż nie układało się tak jak powinno. A w dniu, w którym go poznajemy, po raz kolejny Jacek zostaje bez dachu nad głową. Na szczęście chłopak ma jeszcze przyjaciela. Na Michała zawsze można liczyć. To on wraz z żoną załatwił mu lokum i pracę. I gdy wydawało by się, że już wszystko będzie dobrze. Że Jacek limit nieszczęść już wyczerpał - wszystko nagle znów staje na głowie. Bo tak się akurat składa, że będąc świeżo upieczonym pracownikiem firmy ochroniarskiej mężczyzna ma okazję zemścić się na swojej byłej. To wymaga wiele odwagi i lekkiego naruszenia prawa, ale... kto powstrzyma śmiałka, który od lat ma zadrę w sercu? Czas wziąć sprawy w swoje ręce. Lola Martini, bo taki teraz pseudonim nosi jego eks - sama się o to prosi. Jest wyniosła, nieprzyjemna i wszystkich ma za nic. Wykorzystuje każdego, kto jej się napatoczy. Najważniejsze są dla niej pieniądze i sława. No to czas utrzeć jej nosa. Jacek nie jest przebiegłym intrygantem. Nigdy nie musiał planować na nikogo zasadzki. Na szczęście ma obok kogoś, kto bardzo mu pomoże. I to jak! Ale o tym przeczytacie już same.

Powiem Wam szczerze, że ta książka jest po prostu genialna. Pokochałam wszystkich jej bohaterów od pierwszej strony i gdy czytałam nie mogłam powstrzymać śmiechu. Muszę przyznać, że Jacek w tym doborowym towarzystwie jest chyba najmniej barwną postacią. Co innego jego naiwny przyjaciel lub rozpustny prezes firmy. A co powiecie na zwariowaną celebrytkę i jej niezwykle bogatego narzeczonego. A wisienką na torcie w tej ekipie jest emerytowana policjantka, która wszystko potrafi przewidzieć i doskonale zaplanować. Już Wam się podoba? No ja myślę! Bo tu nie ma nic, co mogłoby Wam nie pasować. Komedia jak się patrzy! Tylko czytać. 

Akcja tej książki nie pędzi jakoś błyskawicznie. Ale też nie pozostawia nam nawet chwili na nudę. Tutaj stale coś się dzieje. Stale jakieś nowe wydarzenie goni kolejne. Wątek w zasadzie jest jeden. Jak pokrzyżować niecny plan zadufanej w sobie miss i jej wspólnika. Ale to nie oznacza, że jest nudno. Wręcz przeciwnie. Plan Józefiny jest tak pokręcony i ciekawy, że sama osobiście nie wpadłam na to, jak to wszystko potoczy się dalej. Tym bardziej, że do akcji zostały zaciągnięte jeszcze kolejne osoby. Ciężarna żona Miśka i zdradzana od lat żona prezesika. Na szczęście wszystko zostało zorganizowane i zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach. A gdy machina ruszyła - już nie było odwrotu. Nie będę Wam jednaj zdradzać nic więcej. Choć nie ukrywam, mam wielką ochotę. Myślę jednak, że znacznie fajniej będzie, jeśli poznacie przygodę tej ciekawej paczki osobiście. Szykujcie się na sporą dawkę dobrego humoru. Bo to kryminał bez rozlewu krwi, ofiar i przemocy. To najlepszy kryminał jaki w życiu czytałam. Polecam!!!


18 kwietnia 2018

Koala, który się trzymał


RACHEL BRIGHT

wydawnictwo: Zielona Sowa
ilość stron: 32
format: 25x29 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TUTAJ

Dopiero co opowiadałam Wam o książce "Mysz, która chciała być lwem". Jeśli czytaliście poprzednią recenzję to z pewnością wiecie już, że byłam tamtą książką zachwycona! Z tą jest zupełnie tak samo! Ten sam autor, ten sam styl, tak samo cudne ilustracje więc nie ma się co dziwić, że jestem tą książką tak samo zauroczona. Jestem pewna, że Wam także się spodoba, zresztą zaraz sami się przekonacie :)

Miś Koala był samotnikiem, który szczególnie uwielbiał trzy rzeczy, a były nimi drzemanie, żucie i trzymanie się ;) Tak właśnie, Koala całe lata spędził na drzewie nie robiąc nic innego. Inne zwierzęta namawiały go, aby zszedł na dół się z nimi pobawić, ale on ciągle był zajęty... Czym? Oczywiście drzemaniem, żuciem i trzymaniem się ;)

Aż pewnego razu w jego drzewo zaczął stukać dzięcioł. Stukał i stukał aż drzewo zaczęło się łamać i przechylać, ale Koala bał się puścić, i kurczowo dalej się trzymał... Aż nagle wylądował na ziemi i okazało się... No właśnie, nie zdradzę Wam co się okazało, musicie przeczytać o tym sami ;) 

Książka ta napisana jest w bardzo fajny, rymowany sposób. Uwielbiam takie niedługie rymowane historyjki, czyta się je bardzo szybko, ale jednocześnie są one ciekawe i mam wrażenie, że są też takie "łatwe" do słuchania :) Ja zazwyczaj czytam dzieciom przed snem więc lubię kiedy te bajki są tak długie czy też może raczej na tyle krótkie, abym mogła taką jedną przeczytać za jednym razem. W ty przypadku zdecydowanie tak jest.

Pomimo tego, że opowieść ta jest niedługa to jest ona taka fajna, taka zabawna, ładna i jednocześnie pouczająca. Jest tutaj oczywiście zawarty morał, w tym przypadku jest to przykład na to, że czasami naprawdę nie warto trzymać się wyłącznie tego co znamy, trzeba też próbować nowości, otworzyć się na nowe znajomości, na zmienienie tego co dotychczas wydawało nam się jedyną odpowiednią opcją. Zmiany często są dobre i wystarczy tylko odrobinkę odwagi, aby się o ty przekonać :)

Książeczka ta jest nie tylko ciekawa, ale i ślicznie wydana! Jej format jest duży, jej kartki są śliskie, jej czcionka jest spora i bardzo czytelna, a ilustracje znajdują się na całych stronach więc jest bardzo kolorowo i wesoło! Ślicznie jest, naprawdę serdecznie i z czystym sumieniem polecam! Jestem pewna, że zarówno Waszym dzieciaczkom jak i i Wa samy książka ta przypadnie do gustu! Koniecznie się przekonajcie! :) 


14 kwietnia 2018

Mysz, która chciała być lwem


RACHEL BRIGHT

wydawnictwo: Zielona Sowa
ilość stron: 32
format: 25x29 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TUTAJ


Pokochałam tę książkę od pierwszego wejrzenia! No nie mogłabym przejść obok niej obojętnie ;) Spójrzcie sami - przyciąga wzrok prawda? A powiem Wam, że wewnątrz jest jeszcze o niebo lepiej zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i o tekst. Zresztą za moment sami się przekonacie :)

Mała myszka mieszkała na sawannie wśród wielkich zwierząt. Czuła się samotna, ciągle ktoś ją przydeptywał, albo na nią siadał i zupełnie nikt nie chciał się z nią zaprzyjaźnić. Mysz szczerze podziwiała wielkiego lwa, który był królem sawanny. Był bardzo odważny i wszyscy go uwielbiali i podziwiali. Mała myszka bardzo chciała być taka jak on i wymyśliła, że potrzebny jest jej do tego RYK :)

Jednak jak to z myszkami bywa zamiast ryczeć - piszczą. Postanowiła więc wybrać się na sam szczyt wielkiej skały, aby zapytać swojego idola i tajniki ryczenia. Alż było jej zdziwienie kiedy weszła na górę i obudziła lwa :)

Bardzo lubię książeczki dla dzieci, które zawierają w tekście mądry przekaz i które napisane są w ciekawy i zabawny sposób. Ta książka właśnie taka jest. Bardzo zabawna i do tego... RYMOWANA! Uwielbiam rymowane historyjki dlatego jeszcze bardziej zakochałam się w tej książeczce! Wiem, że słodzę jej strasznie, ale mówię Wam, ani trochę nie przesadzam :) 

Jest to naprawdę mądra, pouczająca, bardzo zabawna i interesująca opowiastka. Nie ma tutaj żadnych sztywnych zasad, poleceń co powinno się robić, a co nie, ani jak powinno się zachowywać, a jak nie. Tutaj poznamy fajną historyjkę małej myszki, która miała marzenie i wielkiego lwa, który się bał. Wszystko napisane w bardzo przystępny sposób, wszystko zmieściło się w krótkim tekście, a morał i tak jest jasny i jak najbardziej zrozumiały :)

Także wiecie już, że tekstem jestem szczerze zachwycona, ale równie mocno podoba mi się też wygląd tej książki. Ma ona bowiem duży format, który co prawda ciężko trzymać na półce, ale i tak jest świetny i bardzo lubię takie wielkie książki. 

Mamy tutaj także twardą okładkę i śliskie strony co zawsze jest na plus :) Mamy też dużą czcionkę, mało tekstu, a tekst ten jest rymowany przez co jeszcze lepiej wpada w ucho. Nie sposób nie uśmiechnąć się przy tej historyjce :) No i oczywiście nie mogłaby pominąć ilustracji - moim zdaniem mistrzostwo! Są śliczne i pasują idealnie. Nie mogłabym sobie tutaj nawet wyobrazić innych. Serdecznie polecam!



9 kwietnia 2018

Kraina Robotów


TOMASZ KOWAL

wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ilość stron: 32
format: 24x32 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Zabieram Was dzisiaj w podróż po najprawdziwszej krainie robotów! Jest ona wypełniona po brzegi, przeróżnymi robotami, domami, maszynami, narzędziami, blachami, rurami, pojazdami, wszelkiego rodzaju metalowymi częściami... Zresztą znajdziecie tam praktycznie wszystko co metalowe ;) Bałagan jest tak przeogromny, aż ciężko zrozumiem co tam się dzieje, ale właśnie o to chodzi, tak ma być :)  

Naszym głównym bohaterem jest robot o imieniu Robik. Bardzo chce się dostać do domu swojego przyjaciela - Tobika. Niestety droga jest bardzo długa, musi pokonać wiele różnych dzielnic i to właśnie czytelnicy muszą pomóc mu dotrzeć do przyjaciela. Nie byłoby to wcale takie trudne gdyby nie to, że na Robika oraz małych czytaczy czeka wiele zadań do pokonania :) Jesteście gotowi wkroczyć do tej przedziwnej i fascynującej krainy? Jeśli tak to już śpieszę Wam co nieco o niej opowiedzieć :) 

Kraina Robotów podzielona jest na dzielnice, które wraz z naszym blaszanym przyjacielem będziemy kolejno odwiedzać. Mamy tutaj Kolonię mieszkalną, Port, Fabrykę lemoniady, Zapomnianą dzielnicę, Wystawę samochodów, Rupieciarnię, Kosmodrom, Labirynt, Przepompownie, Robo-SPA, Węzeł ciepłowniczy, Aleję Handlową oraz Centrum miasta.

Robik musi przejść przez te wszystkie miejsca, aby dostać się do domu swojego przyjaciela Tobika, ale nie jest to wcale proste ponieważ po drodze ma do wykonania mnóstwo zadań! Bez pomocy z pewnością sobie nie poradzi. Zadania te są różne, w większości jest to odszukiwanie różnych bardziej i mniej ukrytych przedmiotów. Podam Wam kilka przykładowych zadań, abyście wiedzieli dokładniej o co chodzi w tej książce :)

Wśród masy kabli należy odszukać ten, który został przerwany. W fabryce lemoniady trzeba znaleźć kilka kolekcjonerskich butelek, które są specjalnie oznakowane. W Zapomnianej dzielnicy trzeba podążyć śladem niebieskich śrubek, aby odnaleźć gdzie ukrył się złodziej. Na wystawie samochodów należy odszukać zagubione trofeum. W rupieciarni trzeba odnaleźć... igłę! W Kosmodromie bot serwisowy ukrył się, aby poleniuchować, trzeba go odnaleźć i zagonić do pracy. Trzeba też przejść przez labirynt pełen schodów i drabinek. 

W przepompowni odkryto brak jednego kawałka rury, musimy go odnaleźć. Wśród plątaniny rur należy znaleźć poszukiwanego robota. Na Alei Handlowej trzeba odszukać cztery dziwne przedmioty - sprężynka molekularna,  silnik jonowo-magnetyczny, szczotka wrotka, sensor akustyczny... Oczywiście to tylko kilka przykładów z tego w czym musimy tutaj pomóc naszemu głównemu bohaterowi :) 

Powiem Wam, że brałam tę książkę raczej z myślą o młodszym synku, ale jest ona dla niego jeszcze zdecydowanie za trudna, za to idealnie nadaje się dla mojego prawie dziesięciolatka! Nie pomyślałabym, że może mu się jeszcze spodobać zabawa w odszukiwanie szczegółów, a tu proszę, poziom trudności dosyć wysoki więc i on ma frajdę podczas zabawy :) 

W książce tej jest naprawdę ogrom szczegółów, które na dodatek są tak bardzo do siebie podobne, że trzeba porządnie wytężyć wzrok, aby odnaleźć to czego szukamy :) Mogę Was zapewnić, że będzie to książka, która zajmie Wasze dzieciaki na długo i będą do niej wracali wiele razy ponieważ nie sposób odszukać wszystkiego za jednym zamachem ;) Oprócz tego, że nasze dzieciaki poćwiczą swój wzrok to poćwiczą one także mózg ponieważ czasem trzeba trochę pogłówkować, aby rozwiązać zadanie. Super sposób na rozruszanie szarych komórek - niby zabawa, a ile dobrego da ona naszemu dziecku :)

Pozostaje mi napisać jeszcze, że książka ta jest duża, tak to zdecydowanie spory format, który z pewnością wywoła u naszych dzieci uśmiech na twarzach :) Moi chłopcy uwielbiają takie wielkie książki, ja co prawda mam zawsze dylemat gdzie je postawić, ale sama też lubię takie duże formaty ;) Mamy tutaj sztywną okładkę, śliskie strony, niewiele tekstu i wielkie, bardzo kolorowe, bardzo skomplikowane i zabawne ilustracje pokazujące nam robotowe życie! Mnóstwo się tutaj dzieje, nie ma szans na nudę. Poleca!


5 kwietnia 2018

Surogatka


LOUISE JENSEN

wydawnictwo: Burda Książki
ilość stron: 400
format: 14,5x20,5 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ


Uwielbiam romanse jednak lubię też książki, które skłaniają człowieka do myślenia. Dobry thriller psychologiczny to zdecydowanie coś obok czego nie mogę przejść obojętnie. Może niezbyt często chwytam po tego typu książki, ale kiedy już w końcu chwycę to wciąga mnie ona bez reszty. Dopiero co skończyłam jedną, od razu postanowiłam chwycić po następną. Tym razem jest to "Surogatka" wydawnictwa Burda Książki. Temat dzieci jest mi bliski i przyznam, że pewnie po części właśnie dlatego zainteresowałam się tą książką. Opis okazał się bardzo intrygujący i wiedziałam, że muszę koniecznie przeczytać tę historię...

Kat nie może mieć dzieci. Wraz ze swoim mężem Nickiem próbowali już dwukrotnie adopcji zza granicy, wszystko miało pójść dobrze, za każdym razem mieli nadzieję, że dziecko zostanie im przyznane, że będą mogli zostać rodzicami, że stworzą prawdziwą i pełną rodzinę, jednak dwukrotnie w ostatnim momencie dzieci zostały oddane komuś innemu. Bardzo ich to podłamało, myśleli że nie ma już żadnych szans, że kolejną porażką by ich zabiła... Nagle w ich życiu pojawia się Lisa - przyjaciółka Kat z dzieciństwa. Sama proponuje im, że zostanie ich surogatką. Wszystko idzie świetnie do czasu... Kat zaczyna podejrzewać jakiś przekręt, w jej życie wkrada się przeszłość, przyszłość jest bardzo niepewna. Ktoś ją obserwuje, ktoś zostawia jej jakiś dziwne "prezenty". Kat nie ma pojęcia czy czasem nie zaczyna wariować... Dlaczego Lisa unika tematu dziecka? Dlaczego unika towarzystwa Kat na usg? Dlaczego tak dziwnie się zachowuje? Jej mąż także nie jest sobą. Kat boi się, że go straci, że nadal nie zostanie mamą, że demony z przeszłości nie dadzą jej normalnie żyć, że płacz dziecka rozlegający się w jej głowie już nigdy nie ucichnie...

Wszystko w tej książce toczy się powoli, kawałek po kawałku odkrywamy kolejne tajemnice, ale ułożenie tego w całość nie jest wcale takie proste. Powiem Wam, że ja dosyć szybko wyrobiłam sobie zdanie, albo raczej wyobrażenie o tym co się dzieje, co prześladuje Kat, o co chodzi z ciążą Lisy i dlaczego Nick zaczął się odsuwać od żony i wiecie co? Nawet nie byłam blisko odgadnięcia prawdy. Nie ma szans, aby tego wszystkiego domyślić się samodzielnie i właśnie to jest świetne! Budowanie napięcia, podsuwanie tropów, zmuszanie czytelnika do snucia przypuszczeń, które i tak okazują się całkowicie nietrafione. Zdecydowanie czeka nas tutaj zaskoczenie, jestem na sto procent pewna, że Was także zadziwi wyjaśnienie tych wszystkich spraw ;) 

Czytało mi się tę książkę naprawdę dobrze. Okazała się bardzo ciekawą i wciągającą lekturą. Autorka zdecydowanie ma talent do pisania, jakiś czas temu czytałam oraz opowiadałam Wam o książce pod tytułem "Prezent" także tej samej autorki. Już wtedy wiedziałam, że przy kolejnych książkach się nie zawiodę :) Jak najbardziej polecam zarówno "Prezent" jak i "Surrogate" autorstwa Louise Jensen! 


4 kwietnia 2018

Spróbujmy jeszcze raz


Seria "Mister Wright" - Tom 3

K.A. Linde

wydawnictwo: Burda Książki
ilość stron: 350
format: 14,5x20,5 cm
rok wydania: 2018
dostępna: TUTAJ

Po krótkiej przerwie postanowiłam wrócić do mojej ulubionej ostatnio serii "Mister Wright". Opowiadałam Wam już o dwóch częściach czyli "Dziewczyna mojego brata" oraz "Dobry wybór", w końcu przyszła pora na część trzecią czyli "Spróbujmy jeszcze raz" :) Powiem Wam, że po tych ostatnich thrillerach, które czytałam potrzeba mi było czegoś lżejszego, czegoś co darzę szczególnym uczuciem czyli romansu ;) Tutaj wiedziałam czego się spodziewać, braci Wright polubiłam od samego początku więc w tym przypadku nie mogło być inaczej. Chwyciłam więc po tę książkę z ogromną ciekawością co też tym razem narobi kolejny pan z rodziny Wright i wiecie co? Nie zawiodłam się, bo naprawdę sporo się działo i było bardzo ciekawie :)

Julia i Austin byli kiedyś przez chwilę parą. Było wspaniale, namiętnie, bardzo intensywnie i tak szybko jak się zaczęło niestety się skończyło. On ją bardzo zranił, ona została ze złamany sercem. Jednak nie ma szans, aby mogła uniknąć spotykania się ze swoim byłym. W końcu pracuje w jego rodzinnej firmie, a jej dwie najlepsze przyjaciółki są zaręczone z jego dwoma braćmi. Pomimo tego, że Julia próbuje nienawidzić Austina ewidentnie nadal coś do niego czuje. On na każdym kroku próbuje jej dopiec, ich spotkania zawsze kończą się kłótnią, jednak mimo wszystko ciągnie ich do siebie. Oboje próbują temu zaprzeczać, ale dawne uczucie wcale nie wygasło i z coraz większą siłą daje o sobie znać. W końcu Julia nie wytrzymuje, postanawia dać Austinowi drugą szansę, chociaż doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli tym razem on znowu ją zrani to pozbieranie się do kupy będzie naprawdę trudnym zadaniem. Zbyt wiele przeszła w swoim życiu, chciałaby zapomnieć o przeszłości jednak ta cały czas za nią podąża - dosłownie. Kiedy więc pojawia się na horyzoncie, Julia jest w ogromnym niebezpieczeństwie. Właśnie wtedy kiedy najbardziej potrzebuje Austina ten daje ciała na całej linii. Julia po raz kolejny musi sama o siebie zadbać, sama się obronić, sama zawalczyć o własną przyszłość. I chociaż bardzo kocha Austina nie pozwoli mu po raz kolejny wkroczyć do jej życia. Zarówno on jak i ona musi poukładać swoje sprawy, doprowadzić swoje życie do porządku. Ona jak zwykle poradzi sobie sama i on też będzie musiał...

Muszę przyznać, że po raz kolejny czuję pewien niedosyt ponieważ tak szybko przeczytałam tę książkę, że wydała mi się zdecydowanie zbyt krótka ;) Z przyjemnością poczytałabym o dalszych losach Austina i Julii, z tą dwójką zdecydowanie nie można się nudzić. Są kłótnie i jest seks, są problemy, jest alkohol, jest praca, jest ogromna pasja, jest niebezpieczeństwo, są przemyślenia, życiowe zmiany, jest miłość i nienawiść, zdrady, zerwania, powroty, jest rodzina i przyjaciele... Mogłabym tak jeszcze wymieniać i wymieniać, ale myślę, że wystarczy jeśli powiem jedynie, że sporo się w tej książce dzieje i naprawdę nie sposób się od niej oderwać. Ja naprawdę uwielbiam romanse, a w tej serii zatracam się jakoś szczególnie. Na ten moment nie potrafiłabym powiedzieć Wam, która z trzech części z serii "Mister Wright" podobała mi się najbardziej. Zresztą przekonajcie się sami :) Autorka zdecydowanie ma dryg do pisania i robi to naprawdę dobrze. Nie wiem jak wy, ale ja z niecierpliwością czekam na jej kolejne książki wydane w Polsce :)


3 kwietnia 2018

Królik i Misia. Utrapienie Królika. Tom 2


JULIAN GOUGH

wydawnictwo: Zielona Sowa
ilość stron: 112
format: 13x18 cm
rok wydania: 2017
dostępna: TUTAJ

Królik i Misia to bajka, która spodobała mi się odkąd tylko zerknęłam na okładkę pierwszej części. Miałam przeczucie, że będzie to naprawdę coś fajnego i ciekawego i przyznam, że byłam tej książki bardzo, ale to bardzo ciekawa. Jednak jakoś tak się złożyło, że w końcu nie miałam okazji zapoznać się z tamtą książką. Ale postanowiłam chwycić po część drugą. Dlaczego? Pewnie dlatego, że była nowsza ;) Teraz z tego co się orientuje jest już wydana część trzecia więc zdecydowanie spróbuję na nią zapolować ;)

No, ale dzisiaj jeszcze o części drugiej czyli o "Utrapieniu Królika". Przyznam, że nie wiedziałam za bardzo czego się spodziewać po tej serii, a właściwie to po ten konkretnej książce. Pomimo tego, że mi się ona spodobała "zewnętrznie" to nie bardzo wiedziałam co będzie wewnątrz.

 Okazało się, że Misia i Królik to prawdziwi przyjaciele. Ona jest przesympatyczna i pomocna, on natomiast ciągle się złości i jest wredny. Ale okazuje się, że tym razem Królik naprawdę ma ku temu powody...

Nadeszła wiosna, królik wyłonił się z jaskini Misi i postanowił odwiedzić swoją zabałaganioną norkę. Na miejscu spał sobie żółw, więc musiał go wygonić co trwało całe wieki. Kiedy już intruz sobie poszedł królik postanowił nacieszyć się słoneczkiem, ciszą i spokojem, aż tu nagra usłyszał straszne głośne "ŁUP, ŁUP , ŁUP". Okazało się, że na drzewie jest dzięcioł, który doprowadzał Królika do szału...

Misia jako ta miła i uczynna, która potrafi pomóc w potrzebie postanowiła zająć się sprawą dzięcioła pomagając dzięciołowi w jego pracy, tak aby szybciej skończył. Królik był na nią bardzo zły, w końcu pomagała wrogowi! W końcu dzięcioł powinien być ich wrogiem. Królik nie potrafił poradzić sobie ze swoimi emocjami, szczególnie ze złością, ale dzięki Misi to się zmieni :)

Powiem Wam, że ta książka naprawdę zrobiła na mnie duże wrażenie, jest tu bowiem mądra i ciekawa treść połączona z ładnymi, zabawnymi ilustracjami :) Wygląda to mniej więcej tak, że chociaż Królik był na początku bardzo niemiły i strasznie szybko się denerwował to jednak przejrzał na oczy, mądra Misia sprawiła, że potrafił zmienić swoje brzydkie zachowanie i właśnie to jest w ty najlepsze. 

Dzięki tej książeczce dzieciaki dowiedzą się, że chociaż coś bardzo je denerwuje, że chociaż wszystko wydaje się głupie to ich ogromny problem naprawdę może okazać się małym, niewiele znaczącym problemem, który idzie łatwo i bez złości rozwiązać. Tylko do wszystkiego trzeba podejść na spokojnie i nie denerwować się o byle co :) Ja mam w domu takich dwóch złośników, mam nadzieję, że lektura tej książeczki wniesie odrobinę spokoju w nasze życie ;) Polecam!


Książeczki bezpośrednio na Twojej poczcie :)